
Wyobraź sobie sytuację: inwestujesz niemałe środki w nowoczesny system ochrony. Kamery mają świetną rozdzielczość, tryb nocny i inteligentną analizę obrazu. Jednak w krytycznym momencie – podczas burzy lub próby włamania – system pada. Ciemność. Brak nagrania. Dlaczego? Często winowajcą nie jest sama kamera, lecz jej serce – nieodpowiednio dobrane zasilanie.
Dlatego profesjonalny monitoring wizyjny wymaga solidnego fundamentu energetycznego. W tym artykule nie będziemy zanudzać Cię teorią z podręczników fizyki. Skupimy się na tym, co realnie wpływa na bezpieczeństwo Twoje i Twojego mienia. Przejdźmy przez najczęściej zadawane pytania, abyś mógł podjąć świadomą decyzję.
Kamerę monitoringu zasilamy najczęściej na dwa sposoby: lokalnie za pomocą zasilacza 12V DC lub zdalnie poprzez kabel sieciowy w technologii PoE (Power over Ethernet).
Wybór metody zależy od infrastruktury, jaką dysponujesz. Jeśli dopiero budujesz dom lub modernizujesz biuro, technologia PoE jest bezkonkurencyjna. Pozwala ona na przesyłanie danych i energii jednym przewodem (skrętką komputerową). To oszczędność czasu przy montażu i mniej kabli do ukrycia.
Jeśli jednak modernizujesz stary system analogowy, prawdopodobnie skorzystasz z tradycyjnego zasilania 12V. Pamiętaj jednak o fizyce – im dłuższy kabel do kamer, tym większy spadek napięcia. Przy cienkich przewodach i odległościach powyżej 20-30 metrów, kamera na końcu linii może dostać zbyt mało prądu, co objawi się wyłączaniem podświetlenia IR w nocy lub restartowaniem urządzenia.
Na rynku wyróżniamy cztery główne typy zasilania: standardowe 12V (wtyczkowe i montażowe), technologię PoE, zasilacze buforowe oraz rozwiązania bateryjne/solarne.
Wybór odpowiedniego typu to nie tylko kwestia ceny, ale przede wszystkim niezawodności systemu w konkretnych warunkach. Poniżej podpowiadamy, którym zasilaczem powinieneś zainteresować się w konkretnej sytuacji.
To najpopularniejszy standard w systemach analogowych i prostych kamerach IP. Wyróżniamy tu zasilacze:
PoE to standard, który zdominował nowoczesny monitoring IP. Eliminuje konieczność kładzenia osobnych kabli zasilających. Prąd płynie tym samym przewodem (skrętką), co obraz. Daje to ogromną elastyczność montażu – kamera może wisieć tam, gdzie nie ma gniazdka 230V, byleby dotarł tam kabel sieciowy (do 100m, a ze wzmacniaczami nawet dalej).
Tutaj zasilanie kamer odbywa się zazwyczaj dzięki switchowi PoE (przełącznikowi sieciowemu), który jako źródło zasilania wysyła napięcie bezpośrednio do portów, lub rzadziej dzięki tzw. injectorowi (adapterowi) PoE, wpinanemu pojedynczo między zwykły router a kamerę.
Zasilacz buforowy CCTV UPS to wyższy poziom bezpieczeństwa niż zwykły UPS komputerowy. Zazwyczaj jest to solidna, metalowa skrzynka wieszana na ścianie (często zamykana na kluczyk), wewnątrz której znajduje się układ elektroniczny oraz spory akumulator żelowy lub AGM. Z zewnątrz wygląda niepozornie – jak zwykła rozdzielnica elektryczna – ale to właśnie ten „metalowy box” zapewnia ciągłość pracy.
Zasilacz buforowy zamienia prąd z sieci bezpośrednio na 12V lub 48V (PoE) i jednocześnie ładuje podłączony akumulator. Gdy zabraknie prądu w sieci, przełączenie na akumulator jest natychmiastowe i bezstratne (0 ms przerwy). Dzięki temu system działa nieprzerwanie nawet podczas celowego odcięcia prądu przez włamywacza. To rozwiązanie jest znacznie bardziej energooszczędne niż podłączanie zwykłego UPS-a do standardowego zasilacza.
Zasilanie bateryjne to rozwiązanie dla miejsc bez infrastruktury elektrycznej. Stosowane są w kamerach GSM/LTE montowanych na działkach, budowach czy w lasach. Fizycznie zasilacz w takim układzie jest często zintegrowany z obudową kamery (w formie wbudowanych ogniw litowo-jonowych) lub występuje jako niewielki, zewnętrzny panel solarny podłączony przewodem USB do urządzenia.
Ten typ zasilania wymaga jednak dyscypliny (ładowanie akumulatorów) lub dobrego nasłonecznienia dla paneli solarnych. W profesjonalnym systemie ochrony traktujemy to jako ostateczność, gdy nie ma możliwości doprowadzenia kabla.
Wybierając zasilacz do kamery, musisz dopasować napięcie (V) do wymagań urządzenia oraz zapewnić odpowiedni zapas wydajności prądowej (A).
To matematyka, która ratuje sprzęt. Spójrz na specyfikację swojej kamery. Znajdziesz tam informację o poborze mocy (np. 5W) lub prądu (np. 400mA).
Zasada jest prosta, ale bezwzględna – zasilacz musi mieć wydajność większą niż suma poboru prądu wszystkich podłączonych kamer. Eksperci zalecają zachowanie co najmniej 20-30% zapasu mocy.
Dlaczego to tak istotne?
Zasilacz pracujący na 100% swoich możliwości to proszenie się o kłopoty:
Przy systemie na 8 kamer najlepiej sprawdzi się dedykowany switch PoE (dla kamer IP) lub centralny zasilacz w obudowie wiszącej z bezpiecznikami dla każdego kanału (dla systemów analogowych).
Unikaj stosowania ośmiu oddzielnych zasilaczy wtyczkowych wpiętych do listwy. To prosta droga do bałaganu w kablach („spaghetti”), który utrudnia serwisowanie.
W przypadku nowoczesnych systemów IP, problem plątaniny kabli rozwiązuje zasilanie kamer POE. Switch PoE automatycznie negocjuje moc z kamerą. Co więcej, lepsze switche pozwalają na zdalny reset zawieszonej kamery poprzez chwilowe odcięcie zasilania na konkretnym porcie – to ogromna wygoda, bo nie musisz wchodzić na drabinę.
W systemach analogowych (CVI/TVI/AHD) postaw na zasilacz w metalowej skrzynce (przemysłowy). Każda kamera jest wtedy podpięta pod osobne wyjście z bezpiecznikiem polimerowym (PTC). Jeśli jedna kamera ulegnie zwarciu (np. ktoś przetnie kabel), reszta systemu nadal działa.
Kamery WiFi, mimo że przesyłają obraz bezprzewodowo, wciąż wymagają doprowadzenia kabla zasilającego – zazwyczaj jest to zasilacz 5V (z wtykiem micro USB/USB-C) lub klasyczne 12V.
Wielu użytkowników wpada w pułapkę słowa „bezprzewodowa”. Owszem, nie musisz ciągnąć kabla do routera, ale prąd musisz dostarczyć. Jeśli montujesz taką kamerę na elewacji, pojawia się problem z zasilaczem wtyczkowym, który nie jest odporny na wilgoć. W takiej sytuacji musisz schować zasilacz w hermetycznej puszce montażowej obok kamery, a do puszki doprowadzić napięcie 230V. To często bardziej skomplikowane niż położenie jednej skrętki komputerowej z PoE.
Do kamer zewnętrznych należy stosować zasilacze odporne na warunki atmosferyczne (klasa szczelności min. IP65) lub umieszczać standardowe zasilacze w dedykowanych puszkach hermetycznych.
Elektronika i woda to najgorsze połączenie. Wilgoć, która dostanie się do złącza zasilającego, powoduje korozję elektrochemiczną. Po kilku miesiącach styki po prostu znikają.
Przy instalacjach zewnętrznych musisz też pamiętać o jednym, często pomijanym zagrożeniu – wyładowaniach atmosferycznych. Długie przewody działają jak anteny, które indukują wysokie napięcie podczas burzy. Mówiąc prościej, oznacza to, że piorun wcale nie musi uderzyć prosto w kamerę. Wystarczy, że uderzy w pobliżu, a nagły skok pola elektromagnetycznego wyindukuje w kablu potężny impuls napięcia, który spali elektronikę w ułamku sekundy.
Dlatego, obok dobrego zasilacza, konieczne są zabezpieczenia przeciwprzepięciowe do monitoringu. Chronią one nie tylko kamerę, ale i rejestrator wewnątrz budynku przed spaleniem impulsem, który może przyjść „po drucie”.
Dobry zasilacz to wydatek rzędu kilkudziesięciu lub kilkuset złotych, który chroni sprzęt warty niejednokrotnie tysiące złotych. Nie traktuj go więc jako zbędnego kosztu, ale jako polisę ubezpieczeniową dla Twojego systemu. Stabilne napięcie to dłuższa żywotność elektroniki, a zasilanie buforowe to pewność, że monitoring nagra intruza nawet wtedy, gdy ten odetnie prąd w budynku. Wybierz mądrze, by spać spokojnie.
A jeśli chcesz mieć pewność, że wszystko zadziała właściwie, zamów nasz montaż. Poznaj naszą ofertę na monitoring wizyjny.
